kim jestem 20 odpowiedzi
Prawdopodobnie nie wiedział, kim jestem. more_vert. Perhaps he did not know who I was. Nie miałam pojęcia kim jestem. more_vert. I had no idea who I was anymore. Nawet nie wiem kim jestem. more_vert. I don't even know who I am.
Nie jestem chlopakiem! Odpowiedz. Andzia.x • 8 miesięcy temu. Nie jestem facetem xD Odpowiedz. tiff • 9 miesięcy temu. Chłopak, nastolatek. 1. Jesteś chłopakiem. Nie, jestem dziewczyną. 2. Nadal jesteś nastolatkiem, ale nie potrwa to już zbyt długo. Tak i trochę jeszcze to potrwa. 3.
Nazywam się Dawid Nowak. Jestem pasjonatem komputerowym. Mam to szczęście, że moja pasja jest moją pracą. Decyzja o porzuceniu dotychczasowej pracy i zajęciu się komputerami na poważnie nie była łatwa, ale udało się! Trzeba w życiu podejmować ryzyko. :) Teraz mam szansę testować sprzęt, o jakim kiedyś mogłem jedynie pomarzyć.
Cześć ! Mam 17 lat i jestem uczennicą szkoły ponadgimnazjalnej . Ostatnio wiele w moim życiu się dzieje i tu właściwie zaczyna się mój problem , ale zaczynając od początku: moi rodzice , kiedy byłam bardzo malutka i byliśmy biedniejszą młodą rodziną , powtarzali mi do mojej malutkiej głó
Zastanawiając się nad tym, kim jestem, trzeba zapytać się jakimi wartościami się kieruję. Od dzieciństwa jesteśmy wychowywaniu w duchu wartości, jawnych lub ukrytych. Jawne to takie, o których rodzice, osoby ważne i bliskie mówiły wprost. Często jawne wartości wiążą się z prawdą, uczciwością, dobrem, miłością
no togel singapore yang keluar hari ini. Jesteś Nadal jesteś nastolatkiem, ale nie potrwa to już zbyt Jesteś w liceum lub technikum i powoli zaczynasz się martwić o swoją Masz brązowe włosy i duże Wiesz, że gdybyś tylko w siebie uwierzył, życie byłoby o wiele prostsze. Jednak nie wierzysz swoim instynktom, zamiast ufać im za każdym jak? Udało nam się coś odgadnąć?39 Super!18841 Obserwuj autora Dodaj do ulubionychZauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do TaboolaDąbrowa Górnicza: Znajdź partnera, który spełni Twoje marzeniaPortal randkowy | Reklamy w wyszukiwarceMąż przedstawia codzienne życie z żoną na 22 obrazkach, spróbuj nie płakać! sponsorowaneRoksana18841 Obserwuj autoraZobacz profilZapraszam do rozwiązywania moich quizów:Jesteś bardziej jak Jedenastka czy Max ze "Stra…Czy uda Ci się ułożyć słowa, znając tylko kateg…Zdrapka – Co powinieneś zrobić podczas dwóch ty…Jakim typem KOBIETY jesteś?Jaką kombinacją emoji jesteś?Czy jesteś "JESIENIARĄ"?Zdrap zdrapkę i dowiedz się, z kim pójdziesz na…Za czym najbardziej będziesz tęsknić, kiedy sko…Rozpoznasz 24 sławne osoby i postaci postarzone…Która postać ze "Stranger Things" jest Twoim od…Zobacz podobne quizy: #czyzgadniemyHoroskopquiz: Która marka napojów gazowanych mo…Zgadnę, czy zdałeś maturę z matematyki!Zgadniemy, czy masz rośliny w swoim pokoju!Hit czy Kit? – Gry z serii Papa's!Test kolorów: Czy potrafimy czytać w Twoich myś…Hit czy kit? – Funkcje telefonu!Zgadnę, czy jadłeś gofry bubble!Zgadniemy, czy czytasz książki!Odpowiedz na te kontrowersyjne pytania, a ja sp…Zgadnę, czy masz 18 lat na podstawie pytań o wa…Komentarze sameQuizy: 43NajnowszeNajstarszeNajpopularniejsze NajnowszeBellatriks2000• 4 miesiące temu1. Jesteś kobietą. TAK2. Masz niewiele ponad 20 lat, jesteś singielką, imprezującą nocami i studiującą/pracującą dniami. NIE3. Jesteś inteligentna, zabawna i kreatywna. TAK4. Masz ciemne włosy, ciemne oczy i słodki nosek. TAK5. Masz zwierzaka. TAK OdpowiedzGowniarz_t• 7 miesięcy temuNie jestem chlopakiem! 8 miesięcy temuNie jestem facetem xD Odpowiedztiff• 9 miesięcy temuChłopak, nastolatek. 1. Jesteś chłopakiem. Nie, jestem dziewczyną2. Nadal jesteś nastolatkiem, ale nie potrwa to już zbyt długo. Tak i trochę jeszcze to potrwa3. Jesteś w liceum lub technikum i powoli zaczynasz się martwić o swoją przyszłość. Nie4. Masz brązowe włosy i duże oczy. Mam brązowe włosy a oczy mam raczej takie średnie5. Wiesz, że gdybyś tylko w siebie uwierzył, życie byłoby o wiele prostsze. Jednak nie wierzysz swoim instynktom, zamiast ufać im za każdym razem. Chyba umiem sobie zaufać Odpowiedz
Rekomendowane odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Witam mam 18 lat. Zawsze myślałam że jestem introwerykiem. Ale wczytując się w coraz to nowe artykuły, uznałam że jestem ekstrawertykiem ale nieśmiałym. Z jednej strony chciałabym poznać kogoś, wyjść na miasto. Ale z drugiej nie chce mi się z nikim gadać a ludzie mnie denerwują. Uwielbiam siedzieć w domu i oglądać seriale. Kiedy poznaje ludzi i wydają się całkiem spoko. To i tak zawsze mam wrażenie że jest to mój wróg. Czuję się źle, i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Muszę dodać że jestem niesamowicie nieśmiała, jeśli ktoś do mnie nie zagada to ja się nie odezwę. To kim ja jestem z jednej strony chcę poznawać ludzi, ale z drugiej wszyscy mnie denerwują i wolę być poprostu sama. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Jestes "niesamowicie nieśmiala" ale uznalas ze jestes ekstrawertykiem? Ciekawe. Moze masz coś z niego ale chyba przede wszystkim jestes zamknięta osoba. Cytuj L'amore non ha un senso, L'amore non ha un nome , L'amore bagna gli occhi, L'amore riscalda il cuore L'amore batte i denti, L'amore non ha ragione L'amore esiste... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Ale introwersja i nieśmiałość to nie jest to samo. Introwertyk nie musi być nieśmiały tak samo jak ekstrawertyk pewny siebie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Do tego dodałas, ze wolisz byc po prostu sama. To tez duzo mówi, lepiej Ci samej ze soba. Nie musisz miec towarzystwa innych. Okej, ja np. pojmuje ekstrawertyka nieco inaczej niz Ty . Cytuj L'amore non ha un senso, L'amore non ha un nome , L'amore bagna gli occhi, L'amore riscalda il cuore L'amore batte i denti, L'amore non ha ragione L'amore esiste... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość dlnjdhd Zgłoś odpowiedź Nieśmiałość to lęki. Przed czym? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
Iwona Hartwich za pośrednictwem mediów społecznościowych zamieściła wpis, w którym wzywała o wpuszczenie osób znajdujących się przy polskiej granicy do naszego kraju – na ten post posłanki zaregował były reprezentant Polski w siatkówce i kapitan reprezentacji – Marcin Możdżonek. Co na wpis polityk postanowił odpowiedzieć znany sportowiec? Polecamy także: Problemy Antoniego Macierewicza. TVN pozywa polityka do sądu Sytuacja na granicy Polski z Białorusią jest w ostatnich dniach jednym z głównych tematów poruszanym w mediach oraz opinii publicznej. Głos w związku z wydarzeniami przy wschodniej granicy kraju zabrał między innymi szef polskiego rządu – Mateusz Morawiecki. Polityk podkreślił w zeszłym tygodniu za pośrednictwem mediów społecznościowych, że Polska musi bronić swoich granic i suwerenności terytorium. Wyraził także współczucie dla sytuacji uchodźców, lecz dodał także, że są oni wykorzystywani przez reżim rządzący na Białorusi. Iwona Hartwich i Marcin Możdżonek na Twitterze Sytuacja na granicy Polski z Białorusią jest na bieżąco obserwowana przez media i polityków. Na temat całej sytuacji za pośrednictwem mediów społecznościowych w zeszłym tygodniu wypowiedziała się między innymi Iwona Hartwich – posłanka Koalicji Obywatelskiej. Polecamy także: Ogórek zakpiła z Kingi Rusin na antenie TVP: “A nie… to mi się śniło” (wideo) Polityk w opublikowanym przez siebie wpisie wzywała do tego, aby wpuścić do Polski osoby znajdujące się przy granicy Polski z Białorusią. Posłanka dodała także, że sprawy dotyczące ustalenia ich tożsamości można przeprowadzić później. Na końcu polityk zapytała: „od czego macie służby?”. – Wpuśćcie w końcu tych ludzi do Polski! Kim są, ustali się później! Od czego macie służby? – napisała w mediach społecznościowych Iwona Hartwich. Pod wpisem posłanki znalazło się wiele odpowiedzi ze strony internautów. Jeden z nich zamieścił między innymi były reprezentant Polski w siatkówce – Marcin Możdżonek. Polecamy także: Problemy Antoniego Macierewicza. TVN pozywa polityka do sądu – Iwona Hartwich: Wpuście mnie w końcu do Sejmu! Kim jestem, zobaczycie później! No to żeśmy zobaczyli… – napisał w odpowiedzi były kapitan reprezentacji Polski. Kim jest Marcin Możdżonek? Marcin Możdżonek to polski siatkarz, grający na pozycji środkowego. Mistrz świata juniorów z Iranu. Mistrz Europy z Turcji z 2009 roku. Od listopada 2011 do maja 2014 kapitan reprezentacji Polski seniorów. W roku 2020 zakończył karierę sportową. W reprezentacji Polski rozegrał 242 mecze. Iwona Hartwich: Wpuście mnie w końcu do Sejmu! Kim jestem, zobaczycie później! No to żeśmy zobaczyli… — Marcin Możdżonek (@MarcinMozdzonek) August 20, 2021 Źródło: Twitter Polecamy także: Awantura także w TVP. Zaskakujące zachowanie Sawickiego z PSL (wideo) Widzowie także TVP pogrążeni w smutku. Nie żyje dziennikarka Telewizji Polskiej Lech Wałęsa trafił do szpitala. „To poważna sprawa” Macierewicz także nie wytrzymał. Mocne słowa posła PiS o TVN (wideo)
Jestem Natalia, mam 28 lat. Mieszkam pod Krakowem w małej miejscowości. Pochodzę z Sochaczewa koło Warszawy. Jestem po szkole gastronomicznej, ukończyłam ją w rodzinnym Sochaczewie. Jak każda kobieta uwielbiam wszelkiego rodzaju kosmetyki, ciekawe książki i uwielbiam spędzać wolny czas grzebiąc w moim ogródku. Postanowiłam założyć bloga ponieważ chciałam prezentować na nim fajne produkty, które są godne polecenia. Ale również i przestrzec Was przed niewypałami :) Tak więc serdecznie was zapraszam do dalszego czytania i obserwowania mojego bloga oraz zapraszam na drugiego mojego bloga o tematyce kulinarnej Mała kuchareczka. Mała informacja: Nie życzę sobie aby, ktoś kopiował moje zdjęcia bez mojej zgody. Są one moją własnością! Jeżeli macie jakieś pytania to zapraszam. Z chęcią na nie odpowiem. @
To był drugi dzień naszych wakacji, które spędzaliśmy w pensjonacie bez nazwy, albo z nazwą, o którą wtedy i nigdy później nie zapytałam. Nadal zajmowałyśmy pokój Filipa. Podzieliłyśmy go tak, że dwie spały na dużym łóżku, a jedna na kanapie, która nie posiadała, tej jakże potrzebnej wtedy, funkcji rozkładania się. Podczas gdy Ewa i Julia malowały paznokcie, ja miałam chwilę, by wyjąć notebooka z plecaka, podłączyć go do prądu i zalogować się do sieci. – Nie ma tu zasięgu! Kurwa! – przeklęłam. Kilkakrotnie wyciągałam ten „patyczek” od internetu z portu USB, potem wkładałam, potem znów wyciągałam i chodziłam po całym pokoju. W końcu Ewka, widząc moje daremne starania, przemówiła: – W telefonie zasięg jest. – Odłożyła swoją Nokię na stół, obok kolorowych lakierów, którymi zdobiła swoje szpony. Zawsze jej ich zazdrościłam. Mogła robić wszystko od obierania ziemniaków, po ręczne pranie, a paznokcie miała tak mocne, że gdy się je dotykało, miało się wrażenie, że maca się gruby i porządnej jakości plastik. Chyba nawet akryle nie były tak wytrzymałe jak jej naturalne. – To może tylko sieć 3G nie działa – wpadła na genialny pomysł Julia. Okazało się, że moja niezbyt rozgarnięta koleżanka trafiła w samo sedno. Wściekła ja wyszłam i trzasnęłam drzwiami. Na dole miałam nadzieję znaleźć Filipa i powiedzieć mu, że ma natychmiast coś zrobić, by mnie internet chodził na tym zadupiu. Filipa jednak nie było nigdzie w zasięgu wzroku. Był za to ten drugi, ten co wtedy wszedł pijany... ten brat, wtedy tylko przypuszczałam, że chyba to jest brat. Siedział sobie na pufie, przy niskiej ławie, tam gdzie wcześniej jacyś dziadziusiowie grywali w szachy. Nawet planszy i pionków nie sprzątnęli. – Czy pan jest właścicielem tej budy? – zapytałam. Mężczyzna o blond włosach i bardzo szerokich ramionach, spojrzał na mnie znad jakiś papierzysk, które trzymał w dłoni i wcześniej skrupulatnie przeglądał. Chwycił za szklankę. Zapach czystej, mocnej wódki uderzył mnie w nozdrza. – Może tak najpierw jakieś „good morning”? – zapytał po zrobieniu kilku łyków i odstawienia szkła na stół. Miał ładny akcent. Dosłownie taki, jakby się Anglikiem, a nie Polakiem urodził. Jednak jeśli był bratem Filipa... Czarnecki to chyba Polak, prawda? – W polskim słowniku nie ma odpowiedniego zwrotu na przywitanie, jeśli witamy się w nocy, bo „dzień dobry” jest za dnia, a „dobranoc” na pożegnanie i życzenie miłych snów – odcięłam się. Chciałam go zażyć tak. by przestał się mądrzyć. Ci Czarneccy mieli coś w sobie, że działali mi na nerwy, jak nikt inny. – Wiesz, może dlatego tak jest, że ludzie nocami, to się raczej nie spotykają, a śpią? – Świdrował mnie tymi swoimi niebieskimi oczami. – No, ale my się spotkaliśmy i rozmawiamy. – Fakt. – Po raz kolejny zajrzał do szklanki. – Jestem właścicielem, jaki masz problem? – w końcu raczył się zapytać. – Internet. Uśmiechnął się. Jak się potem okazało, uśmiechał się nie do mnie, a do Filipa, który właśnie zmierzał w naszym kierunku. Czułam jego obecność za swoimi plecami i zapach perfum, które wcześniej mi się podobały, a teraz aż dusiły, jakby się nimi nie tylko polewał, ale je pijał, a na dodatek się w nich kąpał. Śmierdział nimi. Położył swoją dłoń na moim ramieniu. Przeszedł mnie dziwny dreszcz, ale nie dreszcz podniecenia, a niepokoju. Nagle przez myśl mi przeszło, że jestem sama między dwojgiem silnych mężczyzn. Na dodatek obu podpitych. – Panienka ma problem z internetem – przemówił ten bardziej umięśniony, zaczytany w dokumenty. – Zaloguj się do naszej sieci, podam ci hasło. Łączę nie jest najszybsze, ale o tej godzinie pewnie nikt z niego nie korzysta. Potrzebuję wasze dowody osobiste, nie wpisałem was do księgi. Filip wszystko mi wyjaśnił i właściwie dzięki niemu zalogowałam się do mojego "okna na świat". Najpierw przejrzałam e-maile. Nie nadeszła żadna odpowiedź jaka by mnie satysfakcjonowała. Leżąc na łóżku, przeglądałam kolejne fora, dodawałam informacje wraz z linkiem do zdjęcia i pytania typu „Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie?”, ale nikt nic nie widział i nikt nic nie wiedział. – Myślałam, że dałaś sobie z tym spokój? – Ewa położyła się obok mnie na dużym, dwuosobowym łóżku. Patrzyła w monitor. – Śmiałaś się, dlatego sądziłam, że już o nim… – Nigdy o nim nie zapomnę! – powiedziałam nieco głośniej, odwracając twarz w jej kierunku. – Nicol, ale minęło… – Minął rok. – Może wyjechał, zapomniał, rzucił cię? – To by nie było takie najgorsze, gdyby zerwał, powiedział coś. Nawet głupiego SMS-a napisał, ale on nic. Wyjechałam na wakacje, było przed tym normalnie. Wróciłam, a jego już nie było. Jakby się zapadł pod ziemie. – Ty, a czemu ty tego nie zgłosisz na policję? – zapytała Julia, wychodząc z łazienki w szlafroku i z ręcznikiem na głowie. – A co miałabym im powiedzieć, że ponad rok spotykałam się z facetem, który nie wiem nawet jak się nazywał, gdzie pracował i czy miał jakąś rodzinę? – Przecież znasz jego imię – Julia zdjęła ręcznik i zaczęła osuszać nim włosy. – Mateusz. Wiesz ilu jest Mateuszów na świecie? – zapytałam zirytowana na jej głupotę. Gdy patrzyłam na mnie i na Julię, byłam pewna, że świat się pomylił w rozdawaniu kolorów włosów. Z nas dwojga, stanowczo to ona powinna urodzić się blondynką. – Masz zdjęcie. – Policja by to olała. Pomyśleliby, że jakaś nastolatka szuka chłopaka… nie traciliby na to czasu. Poza tym rodzice o nim nie wiedzą. – No, my też o nim nie wiedziałyśmy – napomniała Ewa. – Właśnie, dlaczego nigdy nam go nie przedstawiłaś? Nie macie żadnych wspólnych zdjęć, tylko… – Kurwa, on istniał! Nie róbcie ze mnie wariatki, dobra!? – Na mieście też was nigdy nie spotkałyśmy, a… – Julia, spójrz mi w oczy. Mateusz był i zniknął. Nie wiem czy wyjechał, czy ktoś mu coś zrobił, ale on przepadł. – Jak to możliwe, że nigdy nie zapytałaś go o nazwisko? Ani o to gdzie pracuje? – Pytałam, ale… nie chciał o tym mówić. Mówił też, że przeszłość jest nieważna, że jego życie zaczęło się od kiedy mnie poznał. – I przez rok czasu nigdy nie byłaś u niego w domu? – Jakoś nie. – Może miał żonę i dzieciaki? – spekulowała Ewa. – Dobra, weźcie już ze mnie zejdźcie. Zresztą, mam wiadomość do odczytania. – Spojrzałam się na Ewę, która nadal lampiła się w mój monitor. – Trochę prywatności – syknęłam na nią. Wstała więc z łóżka i podeszła do komody, by wraz z Julią poprzeglądać rzeczy Filipa. Obydwie były nim zachwycone. Zaczynały się już zakładać, która pierwsza go poderwie i czy woli rude, czy brunetki. Szczerze miałam nadzieję, że nie znosi blondynek. Nie chciałam być na niego skazana przez cały pobyt tutaj. Fakt, że ostatnio był nawet miły, poczęstował mnie papierosem i dał hasło do internetu, ale i tak za nim nieszczególnie przepadałam. Można by rzec, że ledwie go tolerowałam i czyniłam tak tylko ze względu na to, że był synem właścicieli miejsca, w którym mieszkałam, a jak nietrudno się domyślić, nie chciałam wylądować na bruku. W końcu kto by chciał, prawda? Kliknęłam na wiadomość od Octaviana – chłopaka, którego poznałam na jednym z forów dotyczących tematu depresji, nierozumienia świata i nieradzenia sobie z problemami oraz samym sobą. Na tym forum umieszczałam informacje o tym, że poszukuję Mateusza. Temat, który zamieścił jako Octav rzucił mi się w oczy, odpowiedziałam w nim i tak się poznaliśmy. Korespondowaliśmy z sobą już ponad pół roku. Nigdy nie widziałam go na oczy. Nawet nie wysłał mi swojego zdjęcia. Z resztą, ja także wolałam pozostać anonimowa. „Przeglądałem ostatnio stronki internetowe. Wiedzę nadal go szukasz” – tak brzmiała wiadomość od mojego... chyba można nazwać go „internetowym kolegą”. „A kto jak nie Ty mówił mi, że trzeba być wytrwałym?” „Wytrwałość to jedno, głupota to drugie. Nie uważasz, że marnujesz swój czas?” Nie no. Następny! Czy ci ludzie się dzisiaj na mnie uwzięli, czy jak? „Kochałeś kiedyś?” – zapytałam, bo nie wiedziałam jak inaczej mam mu wyjaśnić motywy jakie mną kierują. „Na szczęście nie.” „Ja kochałam Jego, dlatego tak łatwo nie odpuszczę.” „A nie ma tam czasem na horyzoncie kogoś innego, godnego by zawiesić na nim oko?” Chwilę zastanawiałam się nad odpowiedzią. Nad tym czy zdradzić Octavianowi, że poznałam tego strasznego buca Filipa, który jest niesamowicie przystojny, ale i równie wkurwiający? Uznałam, że co mi tam, niech wie. „Według moich koleżanek jest i właśnie podziwiają Jego marynarskie gatki.” „Ooo! Marynarz?” „Nie, tylko straszny palant.” „Haha, a ponoć kto się czubi, ten się lubi. Życzę Ci szczęścia. Daj szansę komuś innemu, skoro ten cały Mateusz z niej nie skorzystał. Jeśli jakiś facet każe na siebie tyle czekać takiej kobiecie jak Ty, to po prostu nie jest Ciebie wart. Twoje życie będzie prostsze, gdy o nim zapomnisz.” „A Ty zapomniałeś?” – Wiedziałam, że nie powinnam była zadawać tego pytania, ale skoro mnie każdy dołował i za mnie każdy chciał podejmować decyzje, to dlaczego ja miałabym nie mieć prawda do zadania jednego, malutkiego pytania? „To zupełnie co innego, Nicol. Ja nikogo nie szukam i nie mogę już cofnąć czasu. Abym ja mógł istnieć, ktoś musiał umrzeć. Trudno żyć z taką świadomością. Ja zawdzięczam życie cudzej tragedii.” „To nie do końca Twoja wina. Poza tym nie zabiłeś tej osoby.” „Tak, nie zabiłem.” – Nie wiem czemu, ale taka odpowiedź, choć była tą której się spodziewałam, to sprawiła, że przeszedł mnie dreszcz. Poczułam lęk i strach za jednym razem. Zawsze myślałam, że lęk jest synonimem strachu, ale właśnie zrozumiałam, że są to dwa zupełnie inne uczucia. Pożegnałam się z Octavem i spojrzałam na te dwie wariatki. Właśnie zakończyły przeglądać garderobę Filipa i zaczęły żywo komentować jakieś zdjęcie stojące na półeczce z książkami. – Co tam macie!? – zagadnęłam, bo chciałam zająć myśli czymś innym, niż niedawno przeczytanym „tak, nie zabiłem”. Julia mi przyniosła fotografię, a ja zaczęłam podziwiać grupkę mężczyzn. Dwóch z fotografii już znałam, byli to Filip i Adam, przyglądałam się reszcie, a Jula sunęła po nich palcem wyliczając. – Ja cię, pierdolę. Sześciu przystojniaków! – To pewnie jego bracia – wyznałam. – Czyi? – Ewka wtrąciła się do dyskusji. – Filipa. Ma pięciu braci i jedną siostrę. – Skąd wiesz? – Ilu z nich jest singlami? Patrzyłam to na jedną, to na drugą, z szeroko rozdziawionymi jak rybka ustami i zastanawiałam się jakiej odpowiedzi udzielić. Pominęłam skąd wiem i przeszłam do sedna, czyli do tego co interesowało je najbardziej. – Z tego co wiem, Adam ma żonę i dziecko, a Filip jest wolny. Reszty nie znam. – Podpytaj go. – Julia, masz siedemnaście lat. Masz dużo czasu na miłości. – Nie chcę zabrać dziewictwa do grobu – naburmuszyła się. – Jutro zarzucę wędkę na tego całego Filipa i zobaczycie, zdobędę go. Obydwie z Ewką westchnęłyśmy i popatrzyłyśmy na siebie wzrokiem poddającym pod dużą wątpliwość słowa „zobaczycie, zdobędę go”. – Chodźmy lepiej do chłopaków. – Zamknęłam notebooka jednym energicznym ruchem i zarzuciłam męską, czapkę z daszkiem na moją głowę. Tak w ogóle, to chyba powinnam oddać tę czapkę w końcu Hubertowi, ale póki się nie upominał o swoje to korzystałam. Kiedy Julia zastanawiała w co się ubrać, a Ewka jak się umalować, mnie naszła pewna refleksja. Tak właściwie, tylko nigdy niewidzianego na oczy Octaviana mogłam uznać za mojego przyjaciela. Nie miałam innych przyjaciół. Ewkę i Julię znałam ze szkoły, były rok starsze. Chodziłyśmy do jednego gimnazjum, ale wcześniej jakoś szczególnie się nie kumplowałyśmy. Dominik i Tobiasz byli z ich klasy, a Hubert z mojej. Jednak czy mogłam nazwać ich przyjaciółmi? Byliśmy raczej paczką znajomych, która lubiła się razem pośmiać i pobawić, ale nie mówiliśmy o swoich zmartwieniach, nie podnosiliśmy się na duchu i nie staraliśmy się sobie nawzajem pomagać. Innymi słowy – byliśmy sobie całkowicie obojętni. Moje życie towarzyskie zawsze wyglądało w sposób podobny. Nigdzie nie zagrzałam miejsca na dłużej. Zawsze to były rok, maksymalnie trzy lata takiego bujania się w jakieś grupce, aż w końcu sama od niej odbijałam albo czułam się tam niechciana, albo że nie pasuję, albo w końcu ci ludzie zaczynali mnie nudzić lub irytować. Kurwa, ciekawe czy gdzieś na tym świcie jest takie moje miejsce? Szczerze, bardzo w to wątpiłam, ale jeśli już takie jest, to czy kiedykolwiek je odnajdę?
kim jestem 20 odpowiedzi